Źródło: "Enfants de Medjugorje" – „Dzieci Medziugorja”
dnolan@childrenofmedjugorje.com
LIST s. EMMANUEL
1 maja 2004
św. Józefa Rzemieślnika
Drogie Dzieci Medziugorja!
Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!
1. Jaka to radość ponownie obchodzić święto naszego dobrego św. Józefa, tym razem jako rzemieślnika! Wiemy, że w czasach, gdy cieśle byli także architektami, musieli sporządzać mądre plany, żeby budowle dobrze stały, i to bez pomocy dzisiejszych środków technicznych. Można sobie wyobrazić św. Józefa, jak gawędził z Jezusem na temat takiego lub takiego sposobu wznoszenia domu i razem z Nim szukał możliwie najlepszego planu odpowiadającego potrzebom zleceniodawcy. Można także pomyśleć, że św. Józef był tym, który jako pierwszy położył na ramiona swego Syna te ciężkie belki, jakie musieli nosić cieśle...
Zresztą o św. Józefie nieczęsto myślimy jako o człowieku sporządzającym plany. Lecz stwierdzamy, że w Medziugorju jego Małżonka, Gospa, często mówi o swych planach dla świata i prosi nas, żebyśmy Jej pomagali realizować je. Także Jezus ma swój plan zbawienia dla ludzkości. Cała Święta Rodzina specjalizuje się w planowaniu!
A jaki plan dla naszego życia mamy my sami??
Jest bardzo pocieszające wiedzieć, że ten plan dla naszego życia już istnieje w Sercu Boga naszego Stworzyciela i że nie musimy go wymyślać. Możemy go odkryć na modlitwie i w lekturze natchnionej przez wydarzenia i mamy go chronić, żebyśmy nie zeszli na śliskie drogi. Dzisiaj wielu młodych zniechęca się, ponieważ nikt im nie mówi, jak cenne jest ich życie i że Bóg ma dla nich cudowny plan, gotowy do wypełnienia, jeśli tylko zechcą słuchać Jego głosu i przylgnąć do Niego całym swym sercem. Dla tych, którzy w życiu błąkają się bez celu i bez motywacji, pierwszy pozytywny krok polega na tym, żeby podziękować Stwórcy za plan, jaki On dla nich ma, i to dużo wcześniej, zanim będą mieli najmniejsze wyobrażenie o tym, co ten plan zawiera. Uwielbienie i zaufanie umożliwią to otwarcie serca, którego Bóg potrzebuje, żeby do tych ludzi mówić i dać im skosztować, ile ich życie jest warte i do jakiego szczęścia są wezwani.
Św. Józef jest świętym, którego nam potrzeba, żebyśmy się stali entuzjastami życia i daru życia. Jako dobry architekt, zręczny, dokładny, w pracy dzielny, pomoże nam dostosować nasze życie i dopasować je do Bożego zamysłu wobec nas. Ponieważ jest w najwyższym stopniu „sprawiedliwy”, to znaczy dla żydów z tamtych czasów, jest człowiekiem, który całe swoje życie „dopasowuje” do Boga. (To nie ma nic wspólnego z naszymi Ministrami Sprawiedliwości!) Życie każdego z nas tak bardzo potrzebuje dopasowania do Boga!! Tak, co to za radość czcić tego wielkiego eksperta Bożych planów, tego rzemieślnika wybranego przez Ojca na towarzysza okresu wzrastania Jego Syna Jezusa, aż stanie się On dorosły! Wydaje mi się, że św. Józef byłby bardzo szczęśliwy mogąc kontynuować swoje zadanie na ziemi wśród nas, zwłaszcza u tych, którzy wzięli sobie do serca objawienia i orędzia jego Małżonki Miriam! Vicka często nam to powtarza: „Nie bójcie się, wystarczy poprosić!” Święty Józef ma cały skład łask, będzie szczęśliwy, mogąc wesprzeć tego, kto go wzywa przyjaźnie i ufnie, czy to, żeby ochronić życie jego rodziny od rozpadu, czy żeby zrozumieć, jaką wybrać opcję w delikatnej sprawie, żeby przezwyciężyć ataki złego, żeby ochronić dziecko przed nieczystością, żeby odbudować w harmonii zranioną przez życie osobowość, żeby nie opóźniać zgody na Boże powołanie, żeby wytrwać w modlitwie wśród wrogiego świata, żeby zarobić na życie poprzez pracę, która przynosi pokój, żeby wszystkim świadczyć o miłosierdziu i radości Bożej, żeby w pokoju ofiarować jakieś cierpienie, żeby żyć w wielkiej miłości do Najświętszej Maryi Panny... krótko mówiąc, żeby pokornie i pewnie kroczyć ścieżkami świętości!
To, co mnie uderza u św. Józefa, to jego czułość. Wobec ufającego serca kruszy się jak dziecko. Pewnego dnia po nowennie św. Józef podarował mi dla Medziugorja samochód. Na początku tej nowenny dokładnie mu określiłam: „to po to, żeby lepiej służyć twojej Małżonce tam, gdzie Ona się objawia”. Wydawało mi się, że w tym przypadku była to siła wyższa i że on mnie wysłucha ze względu na miłość do Niej! Lecz pewna dziewczyna, która dowiedziała się o tym fakcie, powiedziała, że nie mogłaby używać tego samego przekonywującego argumentu. Ona bardzo potrzebowała samochodu, lecz po prostu po to, żeby jeździć do swej pracy w biurze, w przedsiębiorstwie, które nie miało nic szczególnie chrześcijańskiego. Jednakże licząc na dobroć świętego, mimo wszystko odprawiła nowennę. I opatrznościowo trafił jej się samochód, wielkości, jakiej sobie życzyła; nie wierzyła w to własnym oczom! Tego dnia odkryłam nowy aspekt osobowości św. Józefa: darmowość jego czułości wobec nas!
W ubiegłym roku pewien przyjaciel z Ameryki, Randy, padł ofiarą zwolnienia. Przedsiębiorstwo, w którym od dwudziestu lat pracował, ogłosiło upadłość. Personel został uprzedzony w ostatniej chwili i przedsiębiorstwo nie mogło dać mu odprawy. Szok! Jednakże przyjął to w pokoju. Ćwiczył się w 5 punktach z Medziugorja i w tym doświadczeniu stało się to dla niego wielką pomocą! Pozwolę, żeby sam złożył świadectwo:
„Byłem bez pracy od kilku miesięcy, gdy 22 kwietnia przedsiębiorstwo, które bardzo mi się podobało, wyznaczyło mi spotkanie w sprawie pracy. Spotkanie wyszło bardzo dobrze, lecz po prostu powiedzieli mi, że skontaktują się ze mną później. Wówczas, gdy moja żona i ja omawialiśmy to spotkanie, uświadomiliśmy sobie, że zbliża się święto św. Józefa pracownika; tak więc zdecydowaliśmy się rozpocząć tego wieczoru nowennę do świętego Józefa. Zbieg okoliczności (czy też Opatrzność Boża?), ale miała się ona zakończyć 30 kwietnia, w wigilię jego święta jako patrona wszystkich pracowników.
Bardzo specyficzna była intencja naszej nowenny. Prosiliśmy, żeby to przedsiębiorstwo dało mi pracę od 17 maja, dnia rocznicy naszego małżeństwa. Więc każdego dnia wiernie odmawialiśmy modlitwy naszej nowenny. Następnie nadszedł 1 maja i święto św. Józefa pracownika. Byliśmy zaniepokojeni, ponieważ od pierwszego spotkania nie mieliśmy wiadomości z przedsiębiorstwa. Otóż 1 maja (w godzinę objawień w Medziugorju!) otrzymałem telefon: przedsiębiorstwo proponowało mi drugie spotkanie na 5 maja. Nie trzeba mówić, że byliśmy bardzo szczęśliwi i bardzo wdzięczni św. Józefowi. A więc, gdy zbliżał się dzień drugiego spotkania, kontynuowaliśmy nasze modlitwy do św. Józefa, ciągle modląc się, żebym otrzymał pracę na naszą rocznicę 17 maja.
W końcu nadszedł 5 maja i spotkanie wypadło dobrze. Jednakże powiedziano mi, że decyzja końcowa dotycząca zatrudnienia nie zostanie podjęta przed ostatnim tygodniem maja, koło Dnia Pamięci. Podziękowaliśmy św. Józefowi za sukces spotkania i tylko prosiliśmy, żebym otrzymał tę pracę, nawet gdyby to miało być po naszej rocznicy 17 maja. Ważne, żeby mieć pracę! Natomiast św. Józef wziął naszą prośbę dosłownie, ponieważ 15 maja otrzymałem telefon z przedsiębiorstwa: zatrudniali mnie!! Jaki to wielki prezent rocznicowy od św. Józefa! Teraz jest już 10 miesięcy, jak zajmuję to miejsce, bardzo lubię pracę, którą wykonuję, jak również przedsiębiorstwo, dla którego pracuję.
Á propos, okna biur przedsiębiorstwa wychodzą na rzekę św. Józefa w kantonie św. Józefa w Indiana (w Stanach Zjednoczonych). Dziękuję św. Józefie!”
2. Gospa wie, co mówi, gdy nas zachęca, żebyśmy świętych brali za przykład, żebyśmy czytali ich życiorysy i do nich się modlili! Wobec tylu oznak miłości z ich strony poznajemy, jak wyglądają relacje intensywnej miłości pomiędzy wybranymi w Niebie i to zaczyna nam się podobać. Jakiż to powiew świeżego powietrza w naszym podzielonym społeczeństwie i tak szybkim w zapominaniu tego, co istotne: miłości, która pochodzi od Ducha Świętego! Ta miłość pozwala nam już tu z wyprzedzeniem brać udział w niewypowiedzianej radości Nieba!
W tym miesiącu maju specjalnie poświęconemu Maryi, ze świętym Józefem rzemieślnikiem, mamy cztery tygodnie, żeby przygotować się na Zesłanie Ducha Świętego... Z pomocą wszystkich naszych przyjaciół z Nieba, ściągnijmy potężne zesłanie Ducha Świętego na nasz świat, który rozpaczliwie pragnie miłości!
Droga Gospo, jeszcze bardziej zamieszkaj w naszych sercach, aż, znajdując w nich Ciebie, podąży do nich Duch Święty!
S. Emmanuel
© Children of Medjugorje 2004
PS 1. Pomysł na to, jak pomóc Kościołowi:
Zaproponujcie jakiemuś księdzu uczestnictwo w 9-tym Międzynarodowym Spotkaniu Księży w MEDZIUGORJU od 5 do 10 lipca na temat: „Tożsamość kapłana” z udziałem ojca Tomislava Ivancicia z Zagrzebia oraz siostry Elviry i ojca Jozo.
PS. 2. W wieku 90 lat odeszła do Ojca Maria Simma. Po życiu wypełnionym służbą duszom w czyśćcu, zgasła spokojnie w Niemczech, gdzie od kilku lat przebywała u zaprzyjaźnionej rodziny. Na modlitwie przygotowywała się do swej ostatniej podróży... Módlmy się za nią, jak ona tyle się modliła za zmarłych!
Wywiad z nią przeprowadzony przez s. Emmanuel znajduje się w książeczce wydanej przez Éditions des Beatitudes „L’étonnant secret des ames du Purgatoire” („Zdumiewający sekret dusz czyśćcowych”) i na kasecie audio i na CD w Maria Multimedia pod tym samym tytułem.
(Szczegóły praktyczne na naszej stronie internetowej.)