Źródło: "Enfants de Medjugorje" – „Dzieci Medziugorja”

www.childrenofmedjugorje.com 

dnolan@childrenofmedjugorje.com

 


LIST   s. EMMANUEL


 

1 czerwca 2004

Drogie Dzieci Medziugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

 

Czerwiec jest miesiącem cudownym, ponieważ cały jest poświęcony Jezusowi! Będziemy czcić Jezusa w Trójcy Świętej, w święcie Najświętszego Sakramentu, w święcie Najświętszego Serca. Skoro Jego największą radością jest komunikować się z nami w Komunii św., to wyobrażam sobie, jakie olbrzymie łaski zachował dla nas na te dni!

 

1. Gdy nastawimy nasze anteny, to uzmysłowimy sobie, że na nasze czasy dane są nam oznaki nadziei jak nigdy dotąd. Oto przykład:

Pewna wielka mistyczka francuska z Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego, „Filiola”, otrzymała pewną bardzo rzadką łaskę: Jezus umieścił Swoje własne Serce w jej sercu (patrz PS. 1). Niezwykła łaska, która dała jej poznać od wewnątrz radości i cierpienia Chrystusa. W swej książce opisuje to, co cierpiała, gdy Jezus ukazał jej zło czynione w Kościele wśród „wybranych”. Cierpiała z tego powodu aż do agonii, agonii Jezusa w Getsemani. Słowami bardzo prostymi osoby nie posiadającej wykształcenia literackiego wykrzykiwała swój ból Jezusowi w sposób rozdzierający, błagając Go o miłosierdzie dla świata. Ponadto i na szczęście widziała także tych, którzy budowali to, co Jezus nazywa „Kościołem Światła”. Piękno tych wizji i tych mających nadejść rzeczywistości powodowały, że nie posiadała się z radości. (Narodzinami Kościoła Światła jest z pewnością to, co w orędziu z 25.10.2000 Gospa nazywa „nowymi czasami”). Filiola była gotowa wycierpieć wszystko, żeby ten Kościół Światła w końcu się objawił w całym swym blasku i przyjął na swe łono wszystkie swe utracone dziś dzieci. Jak Marta Robin – której proces toczy się w Rzymie – Filiola z wyprzedzeniem ujrzała Nowe Zesłanie Ducha Świętego Miłości, które nastąpi po kilku oczyszczeniach. Pięć lat po śmierci Filioli (1976) Maryja przyszła do Medziugorja (1981); i to co Ona robi, to dokładnie nic innego, jak budowanie tego Kościoła Miłości, najpierw w sercu każdego, potem w naszych rodzinach. Jak tu nie skakać z radości wobec takiego daru? Jak nie iść z entuzjazmem za taką Matką?

 

2. Podczas niedawnej homilii w Medziugorju pewien amerykański ksiądz opowiedział o rozmowie, jaką odbył z Matką Teresą. Streszczając: Matka Teresa widziała plagę nędzy duchowej dziś głębszej niż plaga nędzy materialnej, z którą tak walczyła. Powiedziała:

Anglia, Francja i Stany Zjednoczone rozlały nędzę duchową na cały świat.

Dziś najpilniejszą sprawą jest zaradzić nędzy duchowej.

Aby uzdrowić tę plagę, trzeba nam ponownie odnaleźć sens królewskiego kapłaństwa wiernych i żyć nim w całej jego pełni.

Aby to uczynić, wskazała lek w całym tego słowa znaczeniu doskonały: żyć Mszą św., czcić, kochać, adorować Jezusa w Eucharystii; promieniować Nim na innych. Przeżywać w ten sposób królewskie kapłaństwo. To właśnie buduje Kościół Światła!

 

3. W Medziugorju spotykamy serca bardzo proste, które wprowadziły Jezusa i Maryję w swe życie codzienne. Babcie, które porządkują winorośle swych winnic, pasterze, którzy włóczą się po swych polach, kobiety i mężczyźni wiary, którzy w czasie komunizmu pozostali w jedności z Jezusem. Nigdy dosyć nie zgłębi się, jaką świętość i jaką moc kryje całkiem zwykła wierność serca będącego w szkole Maryi!

W roku 1998 Ojciec Święty kanonizował kardynała Stepinaca z Zagrzebia (Chorwacja), bohaterskiego męczennika z okresu komunizmu. Ale poza świętym nie omieszkajmy zobaczyć jego matki, Barbary!! Ta kobieta umieściła Jezusa na pierwszym miejscu swego życia i to wśród wrogiego społeczeństwa. Codziennie odmawiała cały różaniec, a Duch Święty natchnął ją, żeby pościła 3 dni w tygodniu (w poniedziałki, środy i piątki), żeby jej syn Alojzije został księdzem. Duch Święty włożył jej to do serca podczas głębokiej modlitwy, a ona się temu nie sprzeciwiła. Jednakże przyczynę tego kryła przed swym synem, żeby nie wpływać na jego życiowy wybór. Gdy jej syn został wyświęcony na księdza, proboszcz Barbary zasugerował jej, żeby przerwała swe posty, skoro jej cel już został osiągnięty.

Absolutnie nie, odpowiedziała, będę odmawiała jeszcze więcej różańca i jeszcze więcej będę pościła, aż mój syn zostanie świętym księdzem!

To jest wspaniały przykład i tak dobrze ilustruje on dzisiejszy apel Gospy do naszych rodzin! Barbara dobrze widziała niedobór dobrych pasterzy i przewodników duchowych w Kościele; jednakże nie wpadła w pułapkę gadulstwa i krytyki. Adorowała Chrystusa, patrzyła na Jego pragnienie i chciała uczynić wszystko, co było w jej mocy, żeby je ugasić. Działała z miłości, odpowiadając na Jego miłość. Pracowała w swoim ogródku, stosowała w życiu królewskie kapłaństwo i pozwoliła, żeby Bóg uczynił resztę. Czyniąc tak zgromadziła tony łask dla swych bliskich i dla świata.

Dzisiaj Gospa wzywa nas jak nigdy dotąd. Zachwyca się widząc, jak Bóg składa w każdym z nas ogromny potencjał świętości, jedności z Chrystusem. Zapewnia nas o tym: przez tę świętość, tę jedność, smutek naszego świata zamienia się w radość, a jedność serc zastąpi nie kończące się konflikty, które ją niszczą. Miłość ofiarna matki i serca, które szuka przede wszystkim Królestwa Bożego, rodzina, która modli się i pości jak rodzina Stepinaców – oto, gdzie się znajduje prawdziwa siła, która przemieni świat!

Czy dziś stłumię to wezwanie i bezczynnie będę tkwiła w mojej letniości? Czy raczej nie wstanę zobaczyć, co jest w mej mocy i nie zdecyduję całkowicie oddać się z miłości Panu? Na wzgórzu objawień, wieczorem, gdy pielgrzymi zbierają się z grupą modlitewną Ivana, Matka Boża objawia się zawsze szczęśliwa i radosna. Pozdrawia nas: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, moje drogie dzieci!” i z wyciągniętymi rękami modli się nad nami i błogosławi nas swym matczynym błogosławieństwem: jaka to ogromna łaska dla obecnych osób! Jedynie na to błogosławieństwo Matki Bożej warte jest trudu przyjechać z Australii czy z Japonii! Gdy objawienia ustaną, będziemy lamentować: „Gdybym tam pojechał, gdy moja Matka jeszcze tam przychodziła!” Ivan często przypomina, że najważniejszą rzeczą podczas tych spotkań na górze jest to, żebyśmy znaleźli się na modlitwie wszyscy razem z Najświętszą Dziewicą.

Matka Boża przychodzi istotnie, żeby nas pobłogosławić i z nami się modlić. Jej wielką troską jest brak pokoju w naszych rodzinach. Świat nie zazna pokoju, dopóki nie uczynimy pokoju w naszych sercach, w naszych rodzinach. Jeśli chcemy, żeby pokój, radość i świętość powróciły do naszych rodzin, oto środek, jaki bez ustanku Ona nam daje: przywrócić modlitwę w naszych rodzinach! Szkoła modlitwy jest taka prosta! Ale potrzeba odwagi, żeby za nią iść i powiedzieć NIE naszym fałszywym bożkom: nadmiarowi telewizji, pożywienia, komputerów, samochodów, rozrywek... te bożki napierają na nas ze wszystkich stron i gryzą nasze rodziny. „Szatan chce wojny”, mówi do nas Matka Boża. Otóż ten, kto się znajduje na polu bitwy i nie walczy, już jest pokonany. Umieścić Jezusa na pierwszym miejscu i walczyć u Jego boku ze złem, to nie dowolna opcja, to kwestia przeżycia.

Na tym polu bitwy – w jakim jesteśmy obozie?

 

Droga Gospo, uczyń nas małymi, ukryj nas pod swym płaszczem, abyśmy przebywali w zwycięstwie Jezusa!

Siostra Emmanuel

 

PS. 1. Książki o niej jedynie po francusku:

Filiola, Chemins de lumiere (Filiola, drogi światłości) (12 euro)

Qui est Filiola ? (Kto to jest Filiola?) (10 euro)

Éditions Tequi, 82 rue Bonaparte, 75006 Paris, France

 

PS. 2. Następny list będzie wysłany 17 czerwca zamiast 15. Ale nowenna przygotowująca do rocznicy objawień zaczyna się 16 czerwca, nie opuśćcie jej!