Echo Maryi Królowej Pokoju
Strona Główna » Menu » Menu Górne » Strona Główna » Słowo o. Marinko Šakoty do uczestników spotkania modlitewnego w Częstochowie

Słowo o. Marinko Šakoty do uczestników spotkania modlitewnego w Częstochowie

Drodzy Siostry i Bracia!

           Z serca pozdrawiam Was wszystkich, uczestników modlitewnego spotkania w Częstochowie ! Jestem szczęśliwy, że mogę zwrócić się do Was z przyjacielskim słowem !

          Na początku posłuchajmy co mówi nam Matka. W ostatnim orędziu Matka Boża wzywa nas: „Drogie dzieci! Bóg mnie wezwał, bym prowadziła was do Niego, bo On jest waszą siłą. Dlatego wzywam was, abyście się modlili do Niego i Jemu ufali, bo On jest waszą ucieczką od każdego zła, które czyha i zabiera dusze daleko od łaski i radości, do której wszyscy jesteście wezwani. Dzieci, żyjcie [jak w] raju tu na ziemi, aby było wam dobrze i niech Boże przykazania będą światłem na waszej drodze. Jestem z wami i wszystkich was kocham swoją matczyną miłością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

            W tym orędziu Matka Boża uczy nas:

         -  że Jej zadaniem jest prowadzić nas do Boga

         -  że Ona jest z nami i kocha nas matczyną miłością

         -  że Bóg jest naszą siłą, naszą ucieczką od wszelkiego zła

         -  że zło czyha na nas i oddala dusze od łaski i od radości

         -  że możemy przeżywać raj już tu na Ziemi

         -  że Przykazania Boże powinny być światłem na naszej drodze

      Wierzę, że jest w Was radość bo Matka jest z nami ! Jak pięknie być razem jako dzieci Niebieskiej Matki, Królowej pokoju ! Być Jej dziećmi, które Ona kocha. I wtedy, gdy nie jesteśmy bardzo dobrzy i wtedy, gdy oddaliliśmy się od Niej, Matka nas kocha, Matka nie oddala się od nas. Jak wielki to powód do radości. Ale i powód do odpowiedzialności w tym momencie.

      Zwróćmy uwagę na tytuł Matki Bożej - Królowa Pokoju. W Guadalupe Matka Boża przedstawiła się Diego jako Matka Prawdziwego Boga. W Lourdes Bernadecie jako Niepokalane Poczęcie, w Fatimie Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie jako Matka Boża Różańcowa, a w Medziugorju szóstce widzących jako Królowa Pokoju. Dlaczego tak różne tytuły tej samej osoby? Czyż Maryja nie jest jedna i czyż Jej misja nie jest ta sama?

      Prawdą jest, że Maryja Matka Jezusowa jest tą samą osobą, która ukazała się w Guadalupe, Lourdes, w Fatimie i w Medziugorju. Prawdą jest też to, że Jej posłanie zawsze i wszędzie jest to samo, a tą misję Maryja przyjęła na Golgocie u stóp krzyża, kiedy Jezus patrząc na Jana, a to znaczy na wszystkich ludzi po nim – powiedział do Niej: „ Niewiasto oto syn Twój” (J 19,26). Lecz problemy czasu, w którym Maryja zjawia się nigdy nie są takie same. Nazywając siebie różnymi tytułami Maryja daje odpowiedzi na problemy, z którymi ludzkość konfrontuje się w określonym czasie.  W naszych czasach jest to pokój. Wyraźnie to widać na przykładzie Medziugorja: „Przybyłam tu jako Królowa Pokoju i pragnę was ubogacić moim macierzyńskim pokojem” ( 25.7.1990).

      Pokój jest największą potrzebą czasu, w którym żyjemy. Oczywiście, ten nasz czas nie jest wyjątkiem bo od samego początku człowiek poszukuje pokoju. Jeśli rozważymy tylko okres czasu od początku objawień do dzisiaj, widzimy tyle niepokoju i potrzeby pokoju, że trudno je wyliczyć: czas represji komunistycznych, dyktatura relatywizmu, zachwianie wartości chrześcijańskich i coraz większa niepewność, które wartości są prawdziwe, a które fałszywe, zgubiony pokój u tylu młodych na skutek wpadnięcia w sidła narkotyków, alkoholu i hazardu, zagrożenia konfliktami i wojnami pomiędzy narodami i państwami, niepewność z powodu utraty pracy, nieodnalezienie sensu życia, zgubiony pokój pomiędzy małżonkami, rozchwiany pokój z powodu nagłej choroby lub śmierci drogiej osoby i tak wiele innych…

      Widzimy, że pokoju nie zabierają nam tylko wielkie rzeczy, takie jak wojna. Może to być jakaś osoba, która nas zdenerwuje. Zgubimy pokój bo czasem nerwowo zareagujemy na jakieś słowo, a czasem porani nas czyjeś milczenie. Pokój ukradną nam rzeczy materialne, kiedy mamy ich dużo, jesteśmy od nich uzależnieni, ale także pokój ukradnie nam niedobór rzeczy materialnych, kiedy nie mamy ich wystarczająco męczy nas troska o przyszłość itd.

      Ale Matka nie zostawia nas w niepokojach tylko pokazuje nam drogę do wyjścia: wzywa nas do modlitwy. Zawsze od początku to samo wezwanie: „ Drogie dzieci módlcie się, módlcie się, módlcie się! Jeszcze raz zastanówmy się dlaczego to wezwanie i dlaczego tak często.

      Wolą szatana jest abyśmy żyli sami, bez Boga. Tak postępuje z Adamem i Ewą, tak chce postępować z każdym z nas. Chce nas oddalić i odłączyć od Boga. Pragnie abyśmy nie liczyli na Boga ale sami na siebie, tylko na swoje siły. Chce nas przekonać, że jesteśmy mocni, że tylko swoim rozumem powinniśmy znajdować rozwiązania. Dlatego chce abyśmy się nie modlili.

      Ale zwróćmy uwagę tutaj! Szatan nie jest przeciwny temu, byśmy troszczyli się o pokój ale chce, aby pokój był produktem naszych ludzkich wysiłków. Ostatecznie szatan nie jest przeciwny temu abyśmy modlili się ale abyśmy nie zmieniali się w modlitwie, abyśmy na wzór faryzeusza w Świątyni zostali dumni, przekonani, że jesteśmy dobrzy, a inni ludzie są źli.

      Teraz jest dla nas jasnym dlaczego tak często to wezwanie do modlitwy i abyśmy modlili się sercem: bo Matka pragnie abyśmy nauczyli się żyć z Jezusem, a nie sami. Pragnie abyśmy przyjęli Jego słowa: „Beze mnie nic nie możecie uczynić”. Innymi słowami: „ Bez miłości nic nie możecie, a z miłością możecie wszystko”. Niech te słowa wcielą się w nas, niech zostaną w naszych sercach.

      Drodzy przyjaciele, módlmy się o dar otwarcia serca i spojrzenia, aby nasz wzrok i serce otworzyły się na Niebo i na wieczność. Abyśmy nie trwali tylko w troskach o swoje plany, ale byśmy otworzyli się na Boga i Jego plany. Uczmy się patrzeć na Jezusa w Eucharystii, na adoracji, na modlitwie przed krzyżem. Patrzmy na Jezusa tak, jak byśmy uczyli się patrzeć Jego oczami. Poznajmy Jego spojrzenie, otwierajmy przed Nim serce, abyśmy w konkretnych sytuacjach szukali rozwiązania w Jego duchu.

      Drodzy przyjaciele! Jak pięknie jest mieć Matkę, która uczy nas jak żyć! Uczmy się od Niej!

      Pokój i radość niech będą z Wami wszystkimi! I pomiędzy Wami!

      I jeszcze coś: Nie żyjmy pokojem i radością tylko dla siebie, ale bądźmy Maryjnymi wyciągniętymi rękoma do tych ludzi, którzy nie mają ani pokoju ani radości!                 

                                                                                                                              Wasz o. Marinko Szakota

Medziugorje, 23.08.2018

     

Oferta miesiąca:

  • Bieżące wydanie w formacie PDF "Echa Medziugorja" zawiera tylko 1 stronę wydania papierowego. Osoby zainteresowane otrzymywaniem pełnej wersji „Echa” drogą elektroniczną, proszone są o podanie swoich danych ... (czytaj więcej)